RECENJZA: Benton - Aloe BHA Skin Toner

Hej :)
Dziś wyjątkowy dzień, gdyż przygoda z blogiem właśnie się rozpoczyna. Na wstępie szybko się przedstawie i przejdziemy do głównego tematu posta.
Nazywam się Monika i mam 22 lata. Mieszkam w Warszawie a na co dzień jestem wizażystką w jednej z dużych marek kosmetycznych. Blog jednak nie będzie na kierunkowany głównie na makijaż, bardziej chcę zagłębić się i zabrać was w podróż po koreańskiej pielęgnacji :)



Pierwszy post postanowiłam poświęcić produktowi, który bardzo pomógł mojej skórze uporać się z problemem zatkanych porów. Walka dalej trwa, ale ten bohater sprawił, że moja skóra w końcu przestała potrzebować mocno kryjących podkładów.

Tym bohaterem jest tonik marki Benton Aloe BHA Skin Toner. Pomyślicie, tylko tonik? AŻ tonik, ponieważ wyrównanie pH naszej skóry jest bardzo ważną czynnością po oczyszczaniu.



Tonik zamknięty jest w plastikowej butelce z pompką. Dzięki pompce nie wylewałam za dużo toniku, ani nie oblewałam nim siebie i otoczenia, za co duży plus.
Swój egzemplarz kupiłam na stronie Skin79 , jest to oficjalny dystrybutor tej marki w Polsce. Koszt za 200 ml produktów to 79 zł. Mi udało się go kupić w zestawie wraz z maseczką, również z marki Benton. Warto czekać na tego typu oferty, ponieważ wtedy wychodzi korzystniej :)



Tonik według opisu producenta ma nawilżać i odżywiać skórę, działać antyseptycznie i bakteriobójczo. Zawiera w sobie aż 58% alosesu pod postacią hydrolatu, soku i wody. Drugim kluczowym składnikiem jest kwas BHA - kwas salicylowy. Jednak nie ma się co bać, jego stężenie to tylko 0,5%, także nie ma się co spodziewać łuszczenia jak jaszczurka :)
Oprócz składników wymienionych w nazwie toniku znajdziemy tam śluz ze ślimaka, wyciąg z czerwonej herbaty i wyciąg z gujawy.
Ma lekką wodnistą konsystencję. 

Zaczęłam używać toniku podajże w listopadzie. Po około miesiącu wyraźnie widać było, że skóra jest oczyszczona, gładsza, liczba niedoskonałości które pojawiały się na mojej skórze zmalała, i zaskórniki zamknięte które miałam na czole powoli zaczęły znikać, i mam nadzieje, że niedługo moje czoło będzie gładkie bez żadnych wybrzuszeń.
Dziś, po 4 miesiącach stosowania (prawie 5), mogę z  czystym sumieniem powiedzieć, że ten tonik bardzo pomógł mojej skórze się oczyścić i po prostu wyglądać lepiej! Nie odczuwam potrzeby nakładania ciężkich podkładów, wole lekkie kremy bb lub cusiony, a uwierzcie, jeszcze pół roku temu zarzekłam się, że lekkie podkłady nie są dla mnie :)
Aplikowałam go zazwyczaj na wacik i przecierałam skórę po oczyszczaniu, czasem kiedy potrzebowałam mocniejszego odświeżenia i ukojenia (pamiętajmy, że tonik ma aloes :)), nalewałam go sobie w zagłębienie dłoni, rozprowadzałam na rekach i wklepywałam dociskając dłonie do skóry


Ja tonik polecam, jeżeli wasza skóra jest lekko zanieczyszczona, macie niedoskonałości myślę, że warto go spróbować. Myślę, że sprawdzi się również  osób, które zabieg z kwasami miały wykonywany w salonie, aby podtrzymać efekt :)
Pamiętacie jednak, że jeżeli macie duże problemu trądzikowe lub jesteście pod opieką lekarza skonsultujcie z nim, czy taki produkt będzie dla was odpowiedni. 

Na dziś to tyle
Do napisania :D

Komentarze